Posty

Masanella

Obraz
 Po zrobieniu ostatniego szczytu na Mallorce, postanowiłem tu wrócić. I już wiem, że wrócę ponownie. Zawsze wydawało mi się, że na tej zniemczonej wyspie można tylko nudzić się na plaży  Byłem w błędzie. Aktywności jest tu sporo. Wrócę tu jeszcze na zrobienie całego gr221.  Tym razem startowałem z Poznania do Warszawki, skąd Ryanairem leciałem do Palmy. Właściwie to już tradycja, że po wylądowaniu odpalam mapy.cz i sprawdzam opcje piesza. Tak. Jestem oszczędny, ale... lubię spacery. Doszliśmy do hotelu. Każdy z nas miał swój pokój. Jako, że pokój Reni był pierwszy, poczekałem aż wejdzie do środka. Otworzyła i zamarła. W pokoju była... gola dupa. Ale najgorsze, że przytwierdzona do właściciela, który zerwał się z łóżka. Głupia pobudka.. Zeszliśmy do recepcji. Ale najpierw sprawdziliśmy, czy... mój pokój jest pusty. Na szczęście był wolny. Zeszliśmy do recepcji. Gość przepraszał, że dopiero tydzień pracuje. Zmienił pokój. Wjechaliśmy znowu na 5te piętro. Tym razem pokój nie...

Giewont 10.04 [kasprowy]

Obraz
 Start z Krakowa, około 7.30. Powrót do Poznania, po zejściu... zapewne klasycznie, Małąłąką Osoby: Ja Tymek Justyna Plan był. Ale plany maja to do siebie, że są elastyczne niczym auta  błyskawicy . Nie wyszło tak jak sobie wymyśliłem. Padła idea- Ski. Tymek zamierza wejść na Kasprowy na nartach. My pieszo, przez Myślenickie Turnie.  Wstaliśmy rano. Zjedliśmy śniadanie w Hiltonie, spakowaliśmy sie i wyruszyliśmy z Krakowa do Zakopanego. Zaparkowałem na Kasprowicza, zapłaciłem daninę (30zł) i ruszyliśmy w stronę Kuźnic (1010m n.p.m). Za każdym razem jak tu jestem wyobrażam sobie transport rudy żelaza drogą pod reglami (drogą  żelazną) do  Doliny Kościeliskiej. Doszliśmy do wypożyczalni. Tymek założył skitury i razem ruszamy w stronę szczytu. Idziemy w stronę Bystrej Polanki. Początkowo młody niesie narty w rękach, gdyż w dolnej partii jest mało śniegu i dużo odkrytych kamieni. Ale szybko się zmienia klimat. Robi się biało. Trochę pada :( lekko wieje.  Zaklad...

Puig den Bou 3.04

Obraz
 Dziś nic nie zapowiadało przygody. Zjedliśmy z Tymkiem śniadanie,  chwilę popracowałem i wyszliśmy na autobus miejski. Specjalnie wypłaciłem z bankomatu 5 dych, bo przeczytałem, że kierowcy przyjmują w większości tylko gotówkę. Pierwszy autobus był przepełniony i się nie zatrzymal. Kierowca drugiego powiedzial: onli kesz. Tymek podał 50euro, kierowca Oznajmił, że nie wyda... wyszliśmy z autobusu. Padła idea: bierzemy rowery!!! Zapłaciliśmy 14 euro I wyruszyliśmy... Heh, gdy ostatnio jechałem rowerem przez Hiszpanię rower miałem dużo lepszej klasy. A dziś... pierwszy raz od wypadku jade rowerem!!! Dojechaliśmy do Palmy Usiadłem na chwilę, by przyjrzeć się katedrze. W tym czasie Tymek zaczal... szukac wroga na morzu Nie wiem, jak on się tam utrzymał. Zameldował, że wroga nie ma i możemy jechać. W tym momencie pomyślałem, że chętnie obejrzę panoramę Palmy z pobliskich gór. Mozolnie wspinaliśmy się po krętych uliczkach. Myślałem, że umrę. W sumie, nawet teraz się zastanawiam, cz...

Sniezka na prima aprilis

Obraz
 No i stało się. Wstaliśmy rano i wyruszyliśmy na spacerek. Na zaproszenie Marudy jesteśmy na 40tych urodzinach Wojtka. Zatrzymaliśmy się niedaleko śnieżki, więc grzechem byłoby się nie ruszyć na najwyższy szczyt czech. Z kilkudziesięciu osób tylko trójka najlepszych, najwspanialszych i najodważniejszych ludzi. Reszta, skacowana została w Srebnym Potoku w Jarkowicach. Ta trójka wyjątkowych ludzi to: Jadzia (emerytka, ale wróciła z Bułgarii, gdzie opalała się na plaży przez parę dni) Brydzia (emerytka, ale głodna przygód i ruchu na świeżym powietrzu) No i ja, inwalidą, z zerwanym więzadłem. Ja uważam, że żaden ruch na świeżym powietrzu nie zastąpi ruchu w zdrowym ciele... Kropi deszczyk. Ruszyliśmy z Peca. Tym razem mam kurtkę... kiedyś z ekipą przyjechałem tu, wyszedłem z samochodu, minus 15 stopni, patrzę, a nie mam ani bluzy, ani kurtki. Krotki rękawek... smuteczek. Marta zaproponowała, że pożyczy mi swoją. Fajnie, ale Marta waży 40kg, a ja sto. Więc nie ma opcji, żebym w to wsze...

25.03. Snieznik

Obraz
 Wyjazd z Poznania o godzinie 4. Powrót... jak Bóg da:). Do zdobycia Śnieżnik. Uczestnicy: 1.ja 2.lukasz 3. Szerp Piotrek :) 4. Agata 5. Justyna s. 6. Gosia Żyj dniem i ciesz się tym co przyniesie, przeczytałem właśnie w książce, leżąc na łóżku w podwójnym Burgas :). To skłoniło mnie do napisania relacji z ostatniej wyprawy. A więc... od początku. Tym razem na wyprawę pojechała nowa osoba. Agata. Wystartowalismy punktualnie, zabierając wszystkich. Ostatnim pasażerem był Piotrek, na którego musieliśmy chwilę poczekać, bo za szybko jechałem. Czekaliśmy na stacji benzynowej, gdzie większość wyszła... napić się kawy, albo skorzystać z toalety. Doszło do zabawnej sytuacji. Łukasz, jak zawsze elokwentny, zobaczył w drzwiach Justynę. A że w aucie jej nie widział, zdziwił się potwornie i poważnym głosem powiedzial: Cześć, a co Ty tutaj robisz???  Dojechaliśmy do Międzygórza. Siła wyrzuciłem towarzystwo, żeby zobaczyli wodospad Wilczki. Sam nie maszerowałem, bo widziałem go setki razy....

Korona Europy. Śnieżka

Obraz
Urodziny i Gwiazdka były smutne. Ograniczona ruchomość. Siedzenie i leżenie. Dlatego w moje imieniny, wcześnie rano udaję się zdobyć moją ukochaną śnieżkę. Chciałbym już o 7 wejść na szlak. Serdecznie zapraszam chętnych- proszę wpisywać się w komentarzach. Wyjazd z Poznania o 3:30. Będę bardzo wolno wchodził. Pamiętajcie, że jestem po wypadku! I choć wydaje mi się to niemożliwe, jest szansa, że polegnę. Mam nadzieję, że ktoś weźmie mój plecak, żebym nie musiał dzwigać. W sobotę będę na koncercie Kultu... 5 marca ruszamy  1. ja 2. kinga 3. mariusz 4. jolka z leszna 5. piotrek z wro 6.brydzia 7. Marta 8. Aska Jedziemy na dwa samochody. Wystartowaliśmy. Z Martą umówiłem się pod biurem, po Mariusza pojechałem. Razem pojechaliśmy po Kingę. Zmęczony jestem. Żle spałem. Za dużo emocji. Niepokój, czy dam radę, ekscytacja, że w końcu to robię. Pakowałem się oczywiście w nocy, przecież ja zawsze mam na to czas. Wziąlem raki, czołówkę, stuptuty, ciuchy. Trochę jak na poważną wyprawę :).. Odeb...

Korona Europy. Cypr. Olimp 1951

Obraz
 Wylot do Larnaki wizz air z wro10 marca, powrót w poniedziałek Uczestnicy: Ja. Wygląda na to, ze spędzę weekend w zajebistym towarzystwie. Tylko ja i ...ja. Dobrze, przynajmniej nie muszę się przejmować co powiem, sam sobie nie zarzucę, że źle gadam. No i chyba nie obrażę się sam na siebie? Z pewnością nie obrażę się, że coś tu napisze:).  Obudziłem się planowo. Robię odprawę. Fuuck. Lot jest o 6.40. A mnie się wydawało, że o 6tej. Mogłem jechać pociagiem. Ale, najwidoczniej Los wziął sprawy w swoje ręce i zaplanował za mnie. Mam miejsce 12b. Ki diabeł? W środku??? Buuu, pierwszy raz Los mnie pokarał. Dojechałem na lotnisko, zaparkowałem, idę na samolocik. Zapomniałem, że trzeba brać życie tak jak leci. Zawsze oczekiwać dużo, dostaniesz wtedy więcej. Zdaję się że 12a i 12c zajęło moje niewidzialne ja. Siedzę przy oknie, rząd z przodu ma dwa miejsca. Bo jest tam wyjście awaryjne. Mogę sobie rozłożyć nogi. Cudownie... Landrynka wiezie (leci?) mnie w nieznane. Widoki zapierają d...