21, 22 września śnieżka, wodni brana, zoo safari

Wyjazd w sobotę o 5 z lubiatowskiej, potem Bartek i Gosia. Z Legnicy zgarniamy Adriana Jedziemy do peca. Wchodzimy na śnieżkę, jedziemy do semily gdzie śpimy w sportovni centrum. Rano męczymy ferratki i jedziemy do zoo w Dwur Kralove.. a jeśli ferraty przypadną do gustu, to może... linkdo wypadu w lutym

1. ja
2. Renia
3. Bartek
4. Gosia

Zgodnie z planem, chwilę po godzinie 7, pod Kamieniczke w Legnicy podjechała różową strzale. Najedzony i wyspany wsiadłem do samochodu, ma zaszczytnym, kierowniczym stanowisku. Towarzystwo Zaczęło marudzić, że powiało chłodem. Nie wiem, dlaczego. Ja tylko odpaliłem klimatyzację... Dojechaliśmy do Pec pod sneskou. Odkryłem, że parking na którym ostatnio parkowałem za darmo jest płatny na godziny. Tym razem przepaekowalem ssmochod kawałek taniej, gdzie parkowanie kosztuje połowę tego, co ma pierwszym... zaczynamy marsz przez Obri Dul.
Ja idę jw krótkich ciuchach, ekipa ubrana jak na Himalaje.
Pogoda jest okropna, mało wiatru, słońce świeci. Po zeszłotygodniowych ulewacj nie ma śladu. Powodz? Panie, susza. W strumieniach jest mało wody... 
Jako poznaniak, ale też snakosz dobrej wody bez plastiku, bukłak napełniłem woda że strumienia. Zimna i pyszna, zabarwiona smakiem bolero...
Pod domem śląskim zrobiliśmy przerwę na jedzenie. Ci, którym nie szkoda 4ch złotych wydali je w automacie otwierającym wejście do toalety. 4zl... To jest biznes...
Pozostało mam kilka minut do wejścia na szczyt.
Na szczycie pamiątkowe zdjęcia, żeby potomnym pokazać, że zdobyliśmy najwyższy szczyt Czech. Królowa Karkonoszy.



Schodzimy trasa przez różową górę. Czyli wzdłuż czeskiego wyciągu. Dochodzimy do różowej strzały. My z Gosia na skróty, reszta okrężna drozka. Zanim do nas sdoszli zdążyliśmy się najesc...
Ruszamy w stronę semili. Towarzystwo w aucie zasnęło, widać maja do mnie, jako kierowcy, duże zaufanie. Na rozstaju dróg, Renia poprosiła, bym skręcił do Odrodzenia na najlepsze naleśniki. Mówię, że różową ponad godzina czasu. Usłyszałem, że nie szkodzi, bo warto. To najlepsze naleśniki na świecie. Skręciłem, wjechałem na przełęcz karkonowska, zaparkowałem i poszliśmy do Odrodzenia. Renia zamówiła..  placek po zbójnicku...

Dojechaliśmy do Vodni Brana. Mamy pol godziny do zachodu słońca. Na parkingu wydaliśmy 50 koron na opłatę parkingową. Ubraliśmy uprzęże i ruszyliśmy. Po krótkim szkoleniu zaczęliśmy zdobywać ferrate. Dla Bartka była to pierwsza w życiu...
Po pionowej ścianie wycenionej na B, mamy trawers, wyceniony na A

O znowu idziemy w pionie 
By chwilę później odpoczywać na trawersie
Ferraty są położone w malowniczym miejscu. Nad rzeką, w lesie.
Na samym końcu, po zmierzchu robimy mostek. 

Ja i Bartek, po ciemku zeszliśmy ferrata. Dziewczyny poszły zejściem, świecąc sobie czołówka... pojechaliśmy do hotelu i poszliśmy do hospody na piwko i kolację... 
Rano wstaliśmy w pełni sił. Wyspani i zadowoleni z życia ruszyliśmy do penny, kupić śniadanie. Po uzupelnienìu zapasów pojechaliśmy na ferratke.
Tu się podzieliliśmy. Dziewczyny zostały na łatwych, a my z Bartkiem zaatakowaliśmy D/E 

Jest parę fajnych momentów, gdzie trzeba spiąć pośladki


Są miejsca, gdzie trzeba udawać pająka
Jest też niestabilny mostek

Przed nami ekipa, która wspomaga się liną... Jak to spowalnia...

Na mostku proponuję Bartkowi, by się puścił. Początkowo robi to dość nieśmiało
W końcu sukces: puścił się :)
Po ferratkach pojechaliśmy do zoo. Najpierw wjechaliśmy do safari, postraszyć zwierzęta różowym passatem, a później do "normalnego"
















Komentarze

  1. Dawno nigdzie z Tobą nie byłam, więc chętnie to zmienię. Lila

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

14, 15, 16 maja. Murowaniec, Kościelec, Świnica, Kasprowy

14.08 szwajcaria. Dufourspitze

urodziny (45 i 40) MULHACEN 14-20 listopada