Wildspitze na Wielkanoc, zmiana planow, zagrożenie lawinowe.
Wyjazd w Wielki Czwartek wieczorem. W przeciwieństwie do porywczych turystów, z ciężkim bólem serca, podjęliśmy decyzję, iż jest zbyt duże ryzyko w Alpach. Napadało sporo śniegu, zagrożenie lawinowe- trójka. Polskie Tatry zamknięte dla turystów, a w piątce ludzie są uwięzieni przez zwały śniegu i będą ewakuowani śmigłowcem. Zmieniliśmy plany. Święta spędzimy na wschodzie, we Lwowie. Wsiadamy w pociąg. Planowo 22.51. Realnie pociąg przyjechał po północy. Daleko nie dojechaliśmy, bo zepsuł się pod łęczycą. Po kilku godzinach stania, lokomotywa spalinowa dowiozła nas do Zgierza, gdzie miała czekać na nas lokomotywa, ale nie czekała, to my czekaliśmy na nią. Po podpięciu lokomotywy, też nie ruszyliśmy, bo pojawił się problem z hamulcami. pozniej okazalo się, że pocoąg został... rozwiązany. Dojechaliśmy tylko do Krakowa. W sumie, do przemyśla, zamiast o 8 rano, dotarliśmy o 19. 11 godzin spóznienia, więc nie wyrobiliśmy się na pociąg do Lviv. Renia szukała alternatywnych rozwiąza...