Posty

Pierwszy raz w tym roku Śnieżka 05.01.2022

Obraz
 Za kilka minut ruszam. By wejść na szczyt mojej ukochanej Śnieżki. Może nie wrócę :). Może zostanę w góreczkach. Samochód mam w naprawie. Banalna rzecz- skończyły się klocki hamulcowe. Nie naprawili tego od ręki. Drugie auto pożyczyłem na 3 dni koledze- miesiąc temu.  Tymczasem koło 11 zadzwonił klient. Przesyłka do Strzegomia. A to tuż koło Śnieżki. Nie zastanawiałem się długo. W sumie od razu powiedziałem do Suma: jadę. Wyszedłem z biura, wziąłem audii i pojechałem do domu spakować się. Popełniłem strategiczny błąd. Nie spakowałem bielizny na zmianę. Ale miałem tylko dostarczyć przesyłkę, wejść, zejść i wrócić. Oczywiście szybko usłyszałem chichot losu. zaśmiał mi się prosto w nos. A objawiło się niewinnie. Gdy byłem w Plewiskach zadzwonił SUM: - szef, musze wyjść - co się stało? - nie mam kogo puścić do suchego, załatwię to szybko i wrócę - poczekaj aż dojadę do klienta po paczkę Odebrałem przesyłkę. Dzwonię do Suma: - ok stary. Odpalam laptopa. - ok,  poczekam na lis...

Roztoka od niedzieli 9stycznia. 3 noce

Obraz
 4 osoby: 1. ja 2. Tomek 3. Wiola 4??? Wstałem dziś punktualnie o godzinie piątej. Chwycilem kocurka, który śpi że mną w lozku i wyprowadzilem 'na spacer'‎. Czyli wpuscilem do ogrodu. A sam wypiłem kawę i spakowalem wszystkie rzeczy do plecaka. Trochę ich było. Uprząż, lina, raki, Czekan, kijki. Ech, szkoda, że nie udało mi się kupić plecaka zimowego... a jeszcze kurtka. Kurcze, polar bym zostawił. Ok. Spakowany. Ruszam w stronę auta. W drzwiach spotykam kocura, mialczacego: stary, wystarczy już tego spaceru. Wpuscilem go do srodka.  Dochodzę do pinkiego, cały w lodzie. Zanim rusze muszę jeszcze zdrapac lod z szyby. Straciłem kwadrans. Ale jade.... Dojechałem do Głogowa. Wypiłem kawę, dostałem prezent:)!!!:) i po godzinnej przerwie ruszyliśmy w stronę Tatr. Widać, że Polacy wracają do Niemiec, bo na A4 duży ruch w stronę granicy. W Krakowie kilkukilometrowy korek.‎ Zakopiańska też cała stała w stronę Krk. Dobrze, że my jedziemy w stronę gór, bo chyba bym pogryzl kierownice z n...

Ukochana mnie wzywa

Obraz
 Idę dziś do biura. Prześwituje słońce przez grubą warstwę chmur. Weekend spędzam w Warszawie, bez widoku na przygodę. Ale idę przez las. A przecież przygoda czai się za KAŻDYM drzewem. Tym razem przygodę zwiastował SMS od Pana Wojtka. Zanim doszedłem do biura, zdążyłem napisać SMS do Marudy (bez odzewu) i obudzić mamcię. Mamcia, wstawaj, ukochana mnie wzywa. Pojedziemy razem. Ruszamy za kilka minut. Najpierw odebrać paczkę w Suchym Lesie, później Lubiatowska, Niepruszewo i w drogę. Gdy dojechałem do kopalni, nikogo nie było... Zostawiłem paczkę i ruszyliśmy do Kamiennej, na pizze. Chwilę przed 15 dotarliśmy pod schronisko na przełęczy Okrj. Zapłaciłem 20 zł za parking i ruszyliśmy w stronę Czech. Nielegalnie przekroczyłem granicę. Oczywiście dokumenty zostały w Poznaniu...Ruszyliśmy dróżką w stronę Jelenki Niestety, cały czas idziemy asfaltem. Pierwszy raz od Pomezni Boudy idę tędy. Na rozstaju dróg mamcia spojrzała zdziwiona na znak: - Co to? Zakaz wjazdu??? - Mamcia? O co pytasz...

19.10 Bieszczady

Obraz
Wyjazd rano, nocleg i atak:). Nadszedł długo oczekiwany wtorek. Po weekendzie... tęsknię za górami. Nikt nie zechciał ze mną wyjechać. Ale... Udało mi się namówić Piotrusia. Umówiłem się z nim w Rzeszowie. Jadąc S5 ogarnąłem nocleg. Podróż trochę mi się dłużyła. Zawsze zamawiam noclegi przez Booking. Tym razem też tak zrobiłem. Wyszło mi 195 zł za pokój. Musiałem wziąć dwa, bo kolega stwierdził, że ja tak mocno chrapię, że on nie może spać... Po dokonaniu i opłaceniu rezerwacji wszedłem na stronę centrum promocji leśnictwa w Mucznem. Ze zdziwieniem zauważyłem, że tam pokój jest aż o 20 zł tańszy. Moje poznańskie serduszko zawyło z bólu. Jak to. Przepłaciłem? Piszę do bookingu. Odzywa się Jagienka: - Czy cena jest podana na stronie internetowej? - Tak - Czy może Pan podać link do strony internetowej? - Nie teraz. Bo jadę samochodem. Proszę poczekać 3 minuty. Podaję linka: - Widzę, że na stronie pokój jest aż o 20 zł tańszy. W takim razie oddamy panu 40 zł. Ok? - Ok. No to jest pierwsza ...

Niedziela 10,10. Zamiast gór, górska rzeka.

Obraz
 Jedziemy popływać kajakami. Pogoda dopisuje, jest ciepło i sucho. Ekipa: Ja Justyna Justyna  Lilka  Atakujemy wełnę. W najbardziej klasycznym miejscu. Czyli odcinek od DK11 do Jaracza. Startujemy na: 29,6 kilometrze. Tutaj rzeka ma już charakter górski. Zatrzymujemy busa pod drzewem i wyciągamy kajaki. Większość z nas ma wiosła skrętne. Tylko jedna osoba płynie z wiosłami prostymi. Podzieliliśmy się na zespoły: Lilka płynie z Justyną w PRO TOUR 470, Moja Justyna w RIO, a ja oczywiście w Traperze.. Ustaliliśmy, że będę pełnił rolę straży tylnej. żeby w razie potrzeby zawsze pomóc. Pojawił się pierwszy problem. Jak wejść do kajaka w butach, nie zamaczając ich. Ja tego problemu nie mam. Buty spakowane w luku bagażowym. Ubrany też jestem odpowiednio. Krótkie spodnie, krótki rękawek. Muszę pilnować towarzystwo. Już na samym początku Lilka by się zgubiła i popłynęła w drugą stronę :) Moja Justyna jest niezadowolona z doboru kajaków. Pyta dlaczego tak. No to jej tłumaczę, że PR...