Posty

Ukochana mnie wzywa

Obraz
 Idę dziś do biura. Prześwituje słońce przez grubą warstwę chmur. Weekend spędzam w Warszawie, bez widoku na przygodę. Ale idę przez las. A przecież przygoda czai się za KAŻDYM drzewem. Tym razem przygodę zwiastował SMS od Pana Wojtka. Zanim doszedłem do biura, zdążyłem napisać SMS do Marudy (bez odzewu) i obudzić mamcię. Mamcia, wstawaj, ukochana mnie wzywa. Pojedziemy razem. Ruszamy za kilka minut. Najpierw odebrać paczkę w Suchym Lesie, później Lubiatowska, Niepruszewo i w drogę. Gdy dojechałem do kopalni, nikogo nie było... Zostawiłem paczkę i ruszyliśmy do Kamiennej, na pizze. Chwilę przed 15 dotarliśmy pod schronisko na przełęczy Okrj. Zapłaciłem 20 zł za parking i ruszyliśmy w stronę Czech. Nielegalnie przekroczyłem granicę. Oczywiście dokumenty zostały w Poznaniu...Ruszyliśmy dróżką w stronę Jelenki Niestety, cały czas idziemy asfaltem. Pierwszy raz od Pomezni Boudy idę tędy. Na rozstaju dróg mamcia spojrzała zdziwiona na znak: - Co to? Zakaz wjazdu??? - Mamcia? O co pytasz...

19.10 Bieszczady

Obraz
Wyjazd rano, nocleg i atak:). Nadszedł długo oczekiwany wtorek. Po weekendzie... tęsknię za górami. Nikt nie zechciał ze mną wyjechać. Ale... Udało mi się namówić Piotrusia. Umówiłem się z nim w Rzeszowie. Jadąc S5 ogarnąłem nocleg. Podróż trochę mi się dłużyła. Zawsze zamawiam noclegi przez Booking. Tym razem też tak zrobiłem. Wyszło mi 195 zł za pokój. Musiałem wziąć dwa, bo kolega stwierdził, że ja tak mocno chrapię, że on nie może spać... Po dokonaniu i opłaceniu rezerwacji wszedłem na stronę centrum promocji leśnictwa w Mucznem. Ze zdziwieniem zauważyłem, że tam pokój jest aż o 20 zł tańszy. Moje poznańskie serduszko zawyło z bólu. Jak to. Przepłaciłem? Piszę do bookingu. Odzywa się Jagienka: - Czy cena jest podana na stronie internetowej? - Tak - Czy może Pan podać link do strony internetowej? - Nie teraz. Bo jadę samochodem. Proszę poczekać 3 minuty. Podaję linka: - Widzę, że na stronie pokój jest aż o 20 zł tańszy. W takim razie oddamy panu 40 zł. Ok? - Ok. No to jest pierwsza ...

Niedziela 10,10. Zamiast gór, górska rzeka.

Obraz
 Jedziemy popływać kajakami. Pogoda dopisuje, jest ciepło i sucho. Ekipa: Ja Justyna Justyna  Lilka  Atakujemy wełnę. W najbardziej klasycznym miejscu. Czyli odcinek od DK11 do Jaracza. Startujemy na: 29,6 kilometrze. Tutaj rzeka ma już charakter górski. Zatrzymujemy busa pod drzewem i wyciągamy kajaki. Większość z nas ma wiosła skrętne. Tylko jedna osoba płynie z wiosłami prostymi. Podzieliliśmy się na zespoły: Lilka płynie z Justyną w PRO TOUR 470, Moja Justyna w RIO, a ja oczywiście w Traperze.. Ustaliliśmy, że będę pełnił rolę straży tylnej. żeby w razie potrzeby zawsze pomóc. Pojawił się pierwszy problem. Jak wejść do kajaka w butach, nie zamaczając ich. Ja tego problemu nie mam. Buty spakowane w luku bagażowym. Ubrany też jestem odpowiednio. Krótkie spodnie, krótki rękawek. Muszę pilnować towarzystwo. Już na samym początku Lilka by się zgubiła i popłynęła w drugą stronę :) Moja Justyna jest niezadowolona z doboru kajaków. Pyta dlaczego tak. No to jej tłumaczę, że PR...

Piatek czas na wypad w gory

Obraz
 To byl niesamowicie ciezki tydzien. Niby od poniedzialkumam pomoc w biurze, zatrudnilem nowego dyspozytora, ale... Nic sie nie uklada. W poniedzialek kurier zajechal starego busa. Myslalem, ze nie  uda sie go zarznac, ale jednak dla kurierow nie ma rzeczy niemozliwych. We wtorek podwykonawca mial  kolizje z wymuszajacym pierwszenstwo traktorem. Cudem przezyl. Przesylki dotarly do odbiorcow dwa  dni pozniej. Jest piatek. Mam przesylke busem pod sniezke. Nadzieja na odreagowanie stresu. A moze  vodni brana. Byleby cos zrobic. Oczywiscie na szybko nikt nie chcial jechac. Spod rawicza wrocilem do Poznania, by zabrac kolejne dwie przesylki na  dolny slask. Zdazylem wziac prysznic. Mam trzy punkty do zrzucenia. Ciesze sie jak dziecko. 3ekspresy drogowe. Az chce sie zyc... Niestety, z moich planow nic nie wyszlo. Za boleslawcem zderzylem sie z sarna. Pech chcial, ze bagaznik w busie mam pelen... A bylaby kielbasa... Szyneczka na grila. A jest strata... Nie moglem...

24, 25, 26wrzesienia. Mnich i Tatralandia

Obraz
Uczestnicy 1 ja 2 tymek 3 justyna 4 Damianek 5 Nati 6 Maruda Dochodzę do wniosku, że i ja, i Maruda- to ta sama krew. Nazistowskie zasady wychowania dzieci: Chcecie do Tatralandii? To idziemy na długi spacer i nie ważcie się marudzić :) Wyjechaliśmy z małym opóźnieniem. Tradycyjnie mam problem z samochodem. Postanowiłem wymienić sprężyny- prosta robota mechaniczna. Miałem wrażenie, że samochód "krzywo stoi". A może to tylko moje widzimisie. Ale nie lubię mieć odczucia, że coś jest nie tak. Zawieszenie musi być perfekcyjne- przecież wszyscy wiemy, jak lubię przydusić pedał gazu na zakrętach :). W czwartek dostaję telefon: - Adi, sory, nie zrobię Ci auta. Bo mechanik ma kowida - Kurde, rozumiem :( Dzwonię do żony: - Kochanie musimy jechać Twoim autem, bo moje ma kowida :(. Przygotuj, żebby wszystko było. Weźmiemy bagażnik dachowy, ale jak się zmieścimy, to zostawimy go u Marudy. W piątek wyjechaliśmy z opóźnieniem. Niby tylko kilka minut, ale zapoczątkowało to całą furę nieszcz...

ferraty Brno. Velka Dohoda

Obraz
 Dużo słyszałem, raz, że fajne, dwa, że beznadziejne. Czyli trzeba w końcu zobaczyć. Nie mam teraz możliwości w innym czasie, niż tylko weekend. Dlatego w piątek jadę zobaczyć, czy jest to coś warte. Jadę przez Wien, bo muszę wpaść tam na kawę.     Nadszedł długo oczekiwany piątek. Wyruszyłem na Starołękę. Jeszcze zanim dojechałem, klient zadzwonił z informacją: Adi, może ci się to wszystko nie zmieścić. Bo jest tego więcej. Nie zauważyłem jeszcze jednej palety... Na wypad zgłosiła się Gosia. Zrobiła zakupy dla Pati. Pojechaliśmy razem. Przebijając się przez korki, wymyśliłem, że oszukam nawigacje. Pojechałem na Mosinę. Sam dałem się oszukać. Okazało się, że most nad Wartą jest w remoncie. Dodatkowe korki- wahadło. W końcu wyjechaliśmy na ekspresówkę. Plan jest mało ambitny- szybko do Wien, szybki nocleg i, rozładunek i atak na ferratki. Pati obiecała nocleg u Aleksa. Dojechaliśmy koło 2giej nad ranem. Aleks kilka razy wyznał mi miłość, wycałował mnie. W myśl zasady, żeby...

09-12.09 Hochkalter? Plus Wacek? wyjazd odwołany

 Jedziemy z Tomkiem (jego pomysł) Lista: 1. Tomek 2. ja 3.wiola Z przyczyn pracowniczych, wyjazd odwołany

15 lipca szybka śnieżka

Obraz
 Wyjazd z Poznania na "fajrant". Wejście na śnieżkę, i powrót. Jedziemy różową strzałą :) Kto jedzie? 1.Ja 2.Justyna 3. Brydzia 4. Gosia 5. Jola Witamy nową starą w naszej ekipie :) Wyjazd 17 biuro, potem działka i przez Głogów atakujemy na Śnieżkę :). Udało się. O 19:30 skończyłem pracę- oddałem przesyłkę w Głogowie. Jestem wolny :)- Jedziemy. Jeszcze tylko stacja benzynowa (dokonałem szybkiej naprawy pękniętego wężyka podciśnieniowego), i lecimy na Śnieżkę. Plan jest: Wejście przez Łomniczkę, Zejście przez Biały Jar. Udało się dojechać do Karpacza. Słońce już zaszło, ale jeszcze coś widać.  Twarze jeszcze uśmiechnięte. Wszyscy pełni sił, choć... Godzina już późna (przynajmniej jak dla mnie). Wyruszamy w stronę Łomniczki. Cisza i spokój. Tylko my na szlaku. Nawet "bramki" nieczynne:). Jak to zawsze bywa, podzieliliśmy się na grupy.  W pewnej chwili moja mama się odzywa: - Eee, myślałam, że sam jedziesz - A co? Nie jechałabyś z dziewczynami? - Nie o to chodzi - A o ...

22-23. 08 Gerlach. Korekta- Ferraty i Mała Fatra

Obraz
1. Ja 2. Lilka 3 Justyna 4. Bartek 5. Jolka W niedzielę rano 22 sierpnia o godzinie 04:04 startujemy z ulicy Lubiatowskiej Nadeszła sobota. Dokładnie tydzień temu wyruszyłem na urlop. Pierwszy urlop bez telefonu. Żeby mnie nie kusiło, zostawiłem karty sim w biurze. Spakowałem sakwy i pojechałem rowerem w nieznane. Sam nie wiedziałem gdzie. Po prostu wyszedłem z biura i niech się dzieje wola Nieba. Gdzie pojadę, tam będę. Ale odpocznę od wszystkiego. Pobędę sam na sam ze sobą. Aż usłyszę swój głos. I odpocznę od codziennego hałasu. Od telefonu, od zmartwień. Wyruszyłem w stronę Suchego Lasu. Dotarłem do Trzcianki, gdzie po zaliczeniu jeziora rozbiłem swój namiot. Spałem źle. Męczyły mnie koszmary. Praca nie dała mi odpocząć. śniły mi się opóźnienia przesyłek. A nawet, że zamiast palety wysłałem GNU ?!?. Ale to była ostatnia noc koszmarów. Przekroczyłem granicę województwa. Nie myślę ani o pracy, ani o żonie, ani o dziecku. Myślę o niczym. I nie chodzi mi o Friedrichu Nietzsche. Po prost...