Ferraty hirsbach

 Wyjazd dzisiaj w czwartek,kolo 20. 2lipca Koszt: płacisz w naturze, prowadząc auto. Jedziemy z towarem do stuttgartu

1. Adi

2. Renia

3. Natka

Wyruszyliśmy planowo. Jedną paletę mam ze Środy, a drugi załadunek w Sądach. Ten zaplanowany jest na 20. Zajeżdżamy do Sądów i dowiadujemy się, że musimy poczekać godzinę. W Tym czasie Natka dotarła na działkę, gdzie zostawiła swój samochód. Ruszyliśmy do Bolesławca, jestem zmęczony. W tym tygodniu tylko jedną noc spędziłem w domu, resztę w samochodzie. Byłem w Genewie, Szczecinie, Gdańsku. I jestem wykończony. Dotarliśmy na rozładunek palety 35 minut przed czasem. Po wypakowaniu pojechaliśmy zrzucić paczuszkę i na ferraty. Zaparkowaliśmy, ubraliśmy się I...

Ruszyliśmy. Zrobiliśmy 168 kroków. Renia zaczęła cytować osła ze Shreka: "daleko jeszcze"???

Idziemy ścieżką na skróty
Zaczynamy wspinać się. Planujemy zrzucić linę i zaliczyć parę zjazdów, 


Zamocowałem linę. Zaczynamy się bawić




Po kilku zjazdach zwinęlismy stanowisko i przedzliśmy na komin. Tu zrobiłem dużo trudniejsze stanowisko zjazdowe, dzięki czemu jest wyzwanie. Pierwsza zjezdza Renia. Nogi zostały, reszta ruszyła w dół
Na szczęcie jest zabawa, nie ma paniki. Utrzymała się i zaczęła śmiać.

Natalia jest przerażona. Dodatkowo asekuruję ją przy wyjściu z półki



Renia stwierdziła, że ma dość. Więc na kolejne ferraty, już bez liny poszliśmy sami z Natka. Zaatakowała pierwszy odcinek. Męczyła się kilkanaście minut, dała radę.po ukończeniu pierwszej części wróciliśmy do auta. Zabrakło sił na dalszą zabawę. Zmęczeni, ale szczęśliwi ruszyliśmy w stronę Zielonej Góry, skąd odebraliśmy kolejną przesyłkę...




Komentarze

  1. Jest moc! Świat ma niesamowite miejsca dla ludzi. Tylko jeździć! Adi dziękuję! Renia miło było Cię poznać!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

14, 15, 16 maja. Murowaniec, Kościelec, Świnica, Kasprowy

Z ziemi Greckiej, do Polskiej. Rowerem, w pojedynkę.Środa 15.04, godzina 13

urodziny (45 i 40) MULHACEN 14-20 listopada